Edukujemy dzieci i ich rodziców

Zarząd koła Jeleń “Brody” dużo uwagi poświęca współpracy z młodzieżą szkolną, przeznaczając na ten cel stosowne środki finansowe. Zakupione z tych funduszy gadżety o łowieckiej tematyce bardzo pomagają w nawiązywaniu kontaktów z dziećmi i kształtowaniu pozytywnego obrazu łowiectwa. Kiedy podczas spotkań w szkole przekazuję dzieciom drobne upominki z wizerunkami zwierząt, cieszy to nie tylko obdarowanych, ale z pewnością wpływa na opinię o nas wobec ich rodziców. 

Opowiadając dzieciom o zwierzętach, w pewnym stopniu edukujemy również rodziców, którzy choć przez chwilę pomyślą o myśliwych, może nawet z aprobatą. Podczas moich ostatnich kilku spotkań z dziećmi, zwracałem  uwagę na szczególną rolę drapieżników i ich wpływ na kształtowanie właściwych stanów zwierzyny nie tylko łownej. Wskazywałem na coraz większą presję inwazyjnych gatunków obcych (IGO) na nasze rodzime gatunki, wynikające z tego faktu zagrożenia i rolę myśliwych w ich niwelowaniu. 

Z moich wieloletnich już kontaktów z dziećmi wiem, że forma dyskusji jest najlepszym sposobem na to aby „lekcja‘’ przebiegała sprawnie, a dzieci nie oczekiwały na kończący ją dzwonek. Każda wizyta w szkole, która przebiegała w żywej atmosferze, absorbowała uwagę dzieci i ich wychowawców, zawsze kończyła się propozycją kolejnego spotkania. I to jest powód do sporej satysfakcji.

R.K.

„GROT” w szkolnej świetlicy.

„Jak on się wabi?” To było pierwsze i jakże fachowe pytania, jakie usłyszałem wchodząc z moim wachtlem do szkolnej świetlicy. Przyszedłem tam na zaproszenie nauczycielek, które organizują zajęcia dzieciom oczekującym po lekcjach na swoich rodziców. Towarzyszący mi pies był miłą niespodzianką i niewątpliwą atrakcją tego spotkania.

Okazało się, że pieski są obecne w wielu domach i dzieci dużo wiedzą na temat ich wychowania i utrzymania. Zapewne z tego względu nie były zbyt zdziwione widząc mojego psa w butach, które Grot od pewnego czasu nosi.

W trakcie spotkania opowiadałem dzieciom o pracy przewodnika i ważnej roli dobrze ułożonego psa podczas wykonywania polowania.  Natomiast dzieci opowiadały o swoich wrażeniach z bezpośrednich kontaktów ze swymi pupilami. Kończąc spotkanie doszliśmy do wspólnego wniosku, że pies jest wiernym towarzyszem człowieka i należy o niego dbać jak o członka rodziny.

R.K.

Dziatwa szkolna pomaga zwierzynie.

W minionym roku obficie owocowały dęby i kasztanowce, co zdopingowało dziatwę szkolną do zbierania owoców tych drzew z przeznaczeniem na karmę dla zwierzyny leśnej. Wielokrotnie widziałem zdążające do szkoły dzieci, które często z pomocą rodziców niosły ciężkie torby wypełnione żołędziami i kasztanami. Zebrany  przez uczniów  „urobek” wywoziłem systematycznie  do łowiska.

Do szkoły dostarczono  łącznie 850 kg żołędzi, a w akcji ich zbierania brały udział dzieci z klas I – III, po dwie z każdego rocznika. Jak to zwykle bywa uczniowie rywalizowali mocno ze sobą, ale zwycięzca mógł być tylko jeden. Na moją prośbę wychowawcy klas wytypowali najbardziej aktywnych zbieraczy, którym Zarząd Koła Łowieckiego „Jeleń” Brody ufundował upominki. Odwiedziłem wszystkie klasy i na zakończenie opowieści o łowiectwie i zwierzynie leśnej, wręczyłem dzieciom przyznane im nagrody.

Moja wizyta w każdej klasie kończyła się tym, iż wychowawcy wyrażali swoje zainteresowanie kolejnym spotkaniem z dziećmi na co chętnie przystałem. Dojdzie do nich pewnie po zimowych feriach więc mam trochę czasu by się odpowiednio przygotować.

R.K.

A młodzież nadal aktywna

             Tej jesieni dęby ‘’sypnęły‘’ obficie, co skrzętnie wykorzystali uczniowie lubskiej Szkoły Podstawowej Nr 2, zbierając żołędzie dla leśnej zwierzyny. Nigdy nie ma pewności czy nadchodząca kalendarzowa zima będzie śnieżna i mroźna. Górale na ten temat też wypowiadają się w rodzaju ‘’bedzie bioło abo nie bedzie, hej!‘’. Lepiej więc zrobić zapasy i przygotować się na prawdziwą zimę. Tak jak w latach poprzednich, nieocenioną pomocą wykazały się dzieci szkolne, które zebrały już ponad 800 kg żołędzi i nadal je zbierają. Wydaje się, że obfitość tych owoców sprawi, iż w tym roku zostanie ustanowiony kolejny rekord. Wywożąc je do łowiska znacznie wydłużymy zwierzynie okres dostępu do wartościowego pożywienia. A przecież dbanie o zwierza to nasz obowiązek.

R.K.

Wyprawa w teren

Końcówka maja to już przedsmak  zbliżających się wakacji co umożliwia  wygospodarowanie czasu na zajęcia poza murami szkoły. Moja propozycja odbycia wyprawy w teren została przez wychowawczynię VI klasy lubskiej 2 –ki przyjęta z zadowoleniem. W ustalonym dniu 23 osobowa grupa uczniów z dwójką  opiekunek o 9-tej rano dotarła do  zalewu ‘’Karaś ‘’skąd zgodnie z obietnicą miałem ich poprowadzić leśnymi duktami do naszej Rybakówki. I tu pierwsza niespodzianka. Informuję telefonicznie opiekunkę grupy, iż  w celu uatrakcyjnienia wycieczki zmieniłem nasze ustalenia wnosząc do nich pewne elementy gry terenowej. Aby ją rozpocząć,  w stojącej nad zalewem drewnianej wiacie należy odszukać ukryty tam list, w którym zawarte są wskazówki odnośnie trasy marszu i zadań do wykonania. Po kilku minutach otrzymuję informację, że list został odszukany i grupa wyrusza na trasę. Do pokonania mają odległość między zalewem i obiektem ‘’ Chełmno ‘’. Po drodze 5 zadań do wykonania kierując się wskazówkami zawartymi w ukrytym, a później odszukanym liście.

Trasę marszu wskazywały zawieszone na drzewach kawałeczki taśmy sygnalizacyjnej. Po drodze należało wypatrywać przedmiotów, które nie powinny znaleźć się w lesie bo w nich umieściłem informacje na temat zadania, jakie należało wykonać. W pierwszym zadaniowym punkcie młodzież poszukiwała ukrytych worków na śmieci, które powinny być pozbierane na trasie. W punkcie drugim należało odszukać niespodziankę, a były to zawieszone na drzewie parostki rogacza. Zadanie to okazało się za trudne bo niespodzianki nie odnaleziono. 

 Zadaniem w punkcie trzecim było poszukiwanie 10-ciu wnyków/  z zielonego sznurka /, które rozstawiłem w okolicznym lesie. Kolejna niespodzianka w postaci figurki daniela oczekiwała na odszukanie w punkcie czwartym. Ostatnim na trasie zadaniem było polecenie odszukania zawieszonej na drzewie sygnałówki i ‘’ otrąbienie ‘’ wykonania zadań.

 Ukryty w pobliskim brzeziniaku  z rozbawieniem obserwowałem rozbiegane po lesie dzieciaki, które na wyścigi usiłowały odnaleźć sygnałówkę. Kiedy im się to w końcu udało i dotarł do mnie jej sygnał, wyszedłem z ukrycia, powitałem tropicieli i opiekunki po czym groblą wokół stawu ruszyliśmy w stronę Rybakówki. Po drodze pokazałem grupie sztuczne gniazda dla kaczek, a w jednym z nich wysiadującą przyszłą kaczą mamę.

 Ciepła aura i długa trasa marszu dawały o sobie znać więc szybko zapłonęło ognisko, a na wcześniej przygotowanych patykach zawisły nad nim kiełbaski. Podczas gdy najbardziej zmęczeni i zgłodniali tropiciele odpoczywali, ci  będący w lepszej formie przystąpili kolejno do strzelania z wiatrówki.  Te zaimprowizowane mistrzostwa wyłoniły trzech najlepszych strzelców, którzy zostali uhonorowani medalami. Kiedy już  wszyscy odpoczęli i uzupełnili zapasy energii, pełni przeżytych wrażeń, zadowoleni z mile spędzonego na łonie przyrody czasu, wyruszyli w drogę powrotną. Nad stawem umilkł gwar głosów. Z nadbrzeżnych trzcin znów było słychać głos trzcinniczka, a o niedawnej tu obecności młodych tropicieli świadczyło dogasające ognisko i opalone końcówki kijków, na których pieczono kiełbaski.

R.K.

Idę do szkoły!

Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego w dwóch klasach  lubskiej ‘’Dwójki’’ zagościły dzieci objęte nauczaniem początkowym. To dobra pora, aby w szkolną codzienność wpleść powiew atmosfery lasu i opowiedzieć o świecie jego mieszkańców.

 Zaopatrzony w niezbędne rekwizyty odwiedziłem pierwszaków na początku grudnia. W czasie spotkań opowiadałem dzieciom o naszych rodzimych zwierzętach i ich zwyczajach, a także wyjaśniałem jak należy zachowywać się podczas pobytu w lesie. Dzieci chętnie dzieliły się swoimi wrażeniami opowiadając o spotkaniach ze zwierzętami, wykazując się na ten temat sporą wiedzą. Podczas lekcji korzystałem z materiałów edukacyjnych dla tej grupy wiekowej co sprawiło, że spotkania miały żywy przebieg i formę zabawy. Kończąc lekcje przekazałem dzieciom gadżety o tematyce przyrodniczej, a w zamian otrzymałem kolorowe laurki z podziękowaniem za ciekawe spotkanie.

Kolejną wizytę złożyłem dzieciom w świetlicy szkolnej, podczas której rozmawialiśmy o lesie, zwierzętach, myśliwych i roli człowieka w szeroko pojętej ochronie przyrody. Celem następnego spotkania było podsumowanie zbiórki żołędzi. Jak każdego roku, również w ubiegłym dzieci zbierały żołędzie na zimowe dokarmianie zwierzyny. Zebrano 900 kg tych owoców lasu, które odebrałem ze szkoły i wywiozłem dla zwierzyny. Z powodu epidemii grypy i  znacznej absencji uczniów w szkole, nie było możliwym podsumowanie tej akcji przed Świętami. Udało się to zorganizować po Nowym Roku. Najbardziej aktywni ‘’zbieracze‘’,  a było ich ośmiu, zostali zaproszeni na spotkanie,  podczas którego w imieniu Zarządu koła podziękowałem za żołędzie (rekordzista zebrał 140 kg) i przekazałem ufundowane z tej okazji upominki. Z pewnością będzie to zachętą do udziału w tej akcji  w przyszłym roku.

Ryszard Kałużny

Dzieci pomagają zwierzynie

Nastała jesień, okres gdy zwierzyna zaczyna przygotowywać się do zimy. Kopytne intensywnie żerują gromadząc zapasy tłuszczu, co w przypadku dużych opadów śniegu i niedostatku pożywienia, pomoże im przetrwać do wiosny. 

O zwierzęta dbają nie tylko myśliwi, pamiętają o nich również dzieci ze Szkoły Podstawowej Nr 2 w Lubsku. Od wielu już lat, z chwilą nawiązania współpracy, każdej jesieni odbieramy od tej szkoły znaczne ilości żołędzi na zimowe dokarmianie dzików, jeleni i saren. Tak będzie i w tym roku bo właśnie dzisiaj tj. 4 października 2022 r. na pasy zaporowe wyruszył pierwszy transport 200 kg żołędzi.

Wydaje się, że zbiór tych owoców lasu będzie w tym roku obfity, a więc dziatwa szkolna dostarczy nam sporo tej wartościowej karmy.

R.K.

Stawiamy na „NARYBEK”

Najtrudniejsze, ale zarazem najprzyjemniejsze, są bezpośrednie spotkania z przedszkolakami. Najtrudniejsze, bo wielkim wyzwaniem i niemałą sztuką jest zapanowanie nad ok. 40-osobową grupą dzieci, w wieku 3-6 lat, bardzo podekscytowaną tematem spotkania. Z pomocą opiekunek trzech grup przedszkolaków udało mi się przez ok. 1,5 godziny zająć uwagę dzieci z Przedszkola Nr 1 w Lubsku, dyskutując z nimi na temat bytujących w naszych łowiskach zwierząt, ich wyglądu i zwyczajów. Kolejny już raz byłem zaskakiwany wiedzą starszych przedszkolaków, którzy bardzo impulsywnie włączali się do dyskusji, z wyraźną satysfakcją popisując się swoimi wiadomościami. Dwójka z nich znacząco przerastała wiedzą pozostałych, a jak się później okazało byli to synowie myśliwych. Obaj zapewniali, że pójdą w ślady ojców i będą w przyszłości polować. Kiedy zauważyłem u dzieci oznaki znużenia pobudziłem ich na nowo demonstrując sposób wabienia drapieżników kniazieniem zająca, a wabienie dzików ich rechtaniem. Ożywiło się na te odgłosy dziecięce towarzystwo, co umożliwiło przeprowadzenie zabawy – konkursu w grupach, polegającej na szybkim układaniu sylwetek zwierząt z pociętych kartonowych elementów. Najaktywniejsza uczestniczka zwycięskiej grupy została udekorowana medalem „Król Polowania”, co zostało przyjęte z miłym zaskoczeniem uczestników zabawy. Zbliżał się czas leżakowania, czyli obowiązkowego odpoczynku przedszkolaków, więc pożegnaliśmy się wykonując na koniec kilka zdjęć z każdą grupą. Myślę, że moje spotkanie było ciekawym epizodem w przedszkolnym okresie życia dzieciaków i być może, choć niektórych z nich, skłoniło do zainteresowania się otaczającą nas przyrodą.

R.K.

Gościnna „Hubertówka”

Kiedy wychowawca jednej z trzecich klas lubskiej ‘’ dwójki ‘’ zaproponował wizytę swoich wychowanków w „ Hubertówce ‘’ przystałem na to bez wahania. Ustaliliśmy niezbędne szczegóły i po kilkunastu dniach przed bramą naszej siedziby zatrzymał się autobus, z którego „wysypali” się uczniowie dwóch III-cich klas tej szkoły. Przywitałem gości myśliwskim pozdrowieniem, a odpowiedziano mi gromkim Darz Bór! 

Już na wstępie usłyszałem słowa uznania, a nawet  podziwu, z których wynikało, że goście nie spodziewali się zobaczyć tak ładny, dobrze zagospodarowany obiekt będący własnością myśliwych. Szczególne zainteresowanie wzbudził obelisk z inskrypcją poświęconą pieskom, które polują już w Krainie Wiecznych Łowów. Po obejrzeniu naszej siedziby usadowiliśmy się pod wiatą wokół zimnego jeszcze paleniska i w czasie jednej lekcyjnej godziny dyskutowaliśmy na tematy związane z łowiectwem, zagrożeniami dla przyrody wynikającymi z działalności człowieka, rolą myśliwych w ochronie przyrody ale też o właściwym zachowaniu się w lesie, parku czy w polu. Dzieci brały aktywny udział w tej dyskusji, a ja z satysfakcją stwierdziłem, że moje wcześniejsze wizyty w tych klasach w dużym stopniu poszerzyły ich wiedzę.

Po zakończeniu lekcji przyrody zapłonęły drwa na palenisku, a wokół niego wyrósł las rąk trzymających nad ogniem skwierczące kiełbaski.  Kiedy pierwsze z nich zniknęły w głodnych żołądkach, ogłosiłem mistrzostwa w strzelaniu z broni pneumatycznej. Było to dużą, przyjętą z radością niespodzianką. W strzelaniu wzięło udział kilkunastu uczniów, a trzech najlepszych strzelców uhonorowałem pucharem i medalami. Było miło i wesoło, ale przyjazd powrotnego autobusu zakończył odwiedziny w „Hubertówce”. Myślę, że nie ostatnie.  

R.K.

Kontynuacja współpracy

Po dłuższej przerwie spowodowanej obostrzeniami wynikającymi z panującej pandemii pojawiła się szansa na ponowne bezpośrednie kontakty z uczniami lubskiej ”Dwójki”.  Po wizycie u nowej pani dyrektor szkoły i uzgodnieniach z wychowawcami,  w ciągu dwóch kolejnych dni odwiedziłem dwie klasy drugie i dwie trzecie oraz wziąłem udział w zajęciach świetlicowych. Podczas lekcji przyrody przekazywałem dzieciom podstawowe wiadomości o życiu zwierzyny bytującej w naszych łowiskach, ich jakże różnych sposobach przygotowań do przetrwania zimy,  a także słuchałem opowiadań uczniów o ich spotkaniach z tymi zwierzętami. Dzieci z wyraźnym zaangażowaniem i dużymi emocjami dzieliły się wrażeniami z tych spotkań. Wchodząc do jednej z klas (w dniu 3 listopada), zaskoczony zostałem powitaniem ”Darz Bór‘’. Następnie dzieci odśpiewały gromkie ‘’Sto Lat‘’ dla wszystkich myśliwych po czym wręczyły mi przygotowane przez siebie laurki. Były one skierowane do myśliwego, zawierające rysunki lasu i zwierząt, a jedna z nich to portret myśliwego z bronią. Na szczęście miałem ze sobą kolorowe akwarele mojego malującego kolegi, którymi obdarowałem wszystkie dzieci. Kończąc spotkania dziękowałem dzieciom za zebrane dla zwierzyny żołędzie i zaprosiłem je do odwiedzin w naszej ‘’Hubertówce‘’ na co ochoczo przystały.

R.K. 

Kolejny etap konkursu „Myśliwi dzieciom, dzieci przyrodzie”

Kolejny etap konkursu „Myśliwi dzieciom, dzieci przyrodzie” zakończony. Do organizatorów dotarły prace przedstawiające zwierzęta naszych łowisk wykonane z materiałów przeznaczonych do recyklingu, co było głównym zadaniem uczestników. Prace konkursowe wpłynęły z:
1. Szkoła Podstawowa  w Górzynie
2. Szkoła Podstawowa Nr 1 w Lubsku
3. Szkoła Podstawowa Nr 2 w Lubsku
4. Szkoła Podstawowa Nr 3 w Lubsku
5. Oddział Przedszkolny w Górzynie
6. Przedszkole Nr 3 w Lubsku
7. Przedszkole Nr 5 w Lubsku

Dzieci wykonały eksponaty z pomocą swoich opiekunów wykorzystując w tym celu m.in. opakowania, nakrętki butelek, zużyte baterie, makulaturę i inne tego typu surowce.

Otrzymaliśmy ciekawe i pomysłowe prace, a wykonawców kilku z nich wytypowano do wyróżnień. Na tym etapie konkursu zadaniem uczniów młodszych klas szkół podstawowych  było wykonanie budki lęgowej dla ptaków. Spośród kilkunastu wykonanych budek komisja wybrała kilka najciekawszych. Wykonawcy wyróżnionych prac zostaną uhonorowani  podczas finału konkursu w m-cu maju.

Już w kwietniu zostanie przeprowadzony kolejny etap konkursu.  Zadaniem jego uczestników będzie recytowanie wierszyków o tematyce przyrodniczej.  Spodziewając się prawdziwie duchowej uczty niecierpliwie czekamy na zgłoszenia ze szkół i przedszkoli. 

R.K.

Konkurs „Myśliwi dzieciom, dzieci przyrodzie”

„Myśliwi dzieciom, dzieci przyrodzie”  to hasło konkursu, do którego organizatorzy tj. Szkoła Podstawowa Nr 2 w Lubsku i Koło Łowieckie „Jeleń” Brody zaprosili okoliczne szkoły i przedszkola. Celem konkursu jest pogłębienie wiadomości na temat życia zwierzyny łownej oraz poznanie tradycji, zwyczajów i gwary łowieckiej.

Aby zachęcić dzieci do uczestnictwa w tym przedsięwzięciu odbyłem spotkania z uczniami lubskiej dwójki. Dzieciom spodobała się proponowana przez organizatorów formuła konkursu i deklarowały liczny w nim udział. Konkurs został pomyślany jako impreza 3-etapowa. Jej część pierwsza polega na wykonaniu plakatu na  temat „Zwierzyna łowna zimą”. Etap następny to wykonanie budki lęgowej dla ptaków.  Zadaniem uczestników części trzeciej będzie recytowanie wierszy o tematyce łowieckiej. Każdy etap konkursu oceni komisja składająca się z przedstawicieli koła łowieckiego i nauczycieli szkoły. Zwycięzcy poszczególnych etapów zostaną nagrodzeni podczas finału zaplanowanego w miesiącu maju br. W finale wystąpią również 3-osobowe zespoły szkół rywalizując w kategorii tradycje, zwyczaje i gwara łowiecka. Udział w każdym z etapów konkursu to szansa na zdobycie punktów dla swojej szkoły, a ich łączna suma zdecyduje o zajętym miejscu. Fundatorem nagród i wyróżnień jest koło łowieckie „Jeleń” Brody.

W dniu 27 stycznia br. zakończył się etap pierwszy konkursu,  którego uczestnicy doręczyli prawie 80 plakatów.  Z niemałym trudem wytypowaliśmy najlepsze prace mając jednocześnie świadomość, że jest to subiektywna ocena komisji. Większość przedstawionych do oceny plakatów wzbudziła podziw oceniających. Jednak warunki konkursu musiały być dotrzymane, co ograniczyło ilość wyróżnionych prac. Do 2 marca komisja oczekuje na prace wykonane przez przedszkolaków z materiałów do recyklingu na temat „Zwierzyna łowna”. Spodziewamy się ciekawych eksponatów i bólu głowy członków komisji podczas ich oceniania.

R.K.

Czy sarna to żona jelenia?

Ferie zimowe to przerwa w zajęciach szkolnych, zawsze witana przez młodzież radośnie. Bo przecież to czas, kiedy już od rana można przypiąć narty czy łyżwy, albo na sankach poszaleć na najbliższej górce. Niestety, tych radosnych wrażeń mogli doświadczyć tylko uczestnicy zimowisk w górach gdzie obfite opady białego puchu utworzyły iście bajkowy krajobraz. Kto nie mógł wyjechać, musiał pogodzić się z brakiem śniegu, a wolny od lekcji czas wykorzystać we własnym zakresie.

Dni wolne od zajęć szkolnych to spory kłopot dla pracujących rodziców. Nie każdy przecież ma dziadków, którzy zawsze pomogą w potrzebie i zaopiekują się wnukami. Z pomocą przychodzi więc szkoła, która organizuje dzieciom czas wolny w formie półkolonii. Aby pomóc szkole w tych zajęciach i w pewnym sensie wpuścić tam świeży powiew lasu „wpisałem się” w program zajęć, kontynuując tym samym dotychczasową współpracę ze szkołą.

Z dziatwą lubskiej „dwójki ” spotkaliśmy się w świetlicy szkoły, gdzie w formie zabawy starałem się sprawdzić, co dzieci zapamiętały z moich dotychczasowych „lekcji ” przyrody. Ciekawiło mnie czy ponowne usłyszę, że sarna to żona jelenia. Pytania w formie zagadek sprawiały, że dzieci żywo interesowały się tematem spotkania. Miłym dla mnie zaskoczeniem był las rąk chętnych do zabrania głosu. Każda prawidłowa odpowiedź była nagradzana. Kolejne zadanie polegało na wykazaniu się wiedzą na temat przedstawionego na fotografii zwierzęcia. Również w tej konkurencji dzieci dobrze sobie radziły przy okazji wskazując na różnice w wyglądzie sarny i jelenia.

Myślę, że moja obecność w szkole to kolejny mały, ale ważny krok na drodze przyrodniczo-łowieckiej edukacji młodzieży, a przekazane upominki będą miłą pamiątką tego spotkania.

R.K.

Podsumowanie Zbiórki Żołędzi

Podobnie jak w latach ubiegłych także tej jesieni młodzież  Szkoły podstawowej Nr 2 w Lubsku zbierała żołędzie i kasztany z przeznaczeniem na zimowe dokarmianie zwierzyny. Zebrano1500kgtejwartościowej karmy, którą sukcesywnie odbierali ze szkoły członkowie naszego koła. O zaangażowaniu uczniów w te działania niech świadczy fakt zebrania przez rekordzistkę 180kg żołędzi.

Podsumowaniem akcji było spotkanie w dniu 21 grudnia 2016 roku., w trakcie którego 8-ka najbardziej wytrwałych ,,zbieraczy” została wyróżniona dyplomami oraz nagrodzona upominkami. W spotkaniu wzięli udział koledzy Maciej ANIOŁ i Ryszard KAŁUŻNY.

Myśliwy w szkole

Kontynuując współpracę ze Szkołą Podstawową Nr 2 w Lubsku w dniu 15 kwietnia 2016 roku spotkałem się uczniami trzech pierwszych klas tej szkoły. Podczas lekcji zapoznałem pierwszaków z mieszkańcami naszych łowisk oraz odpowiedziałem na szereg interesujących pytań. Wysłuchałem również ciekawych relacji dzieci z ich obserwacji napotkanych przypadkowo dzikich zwierząt. Z zadowoleniem stwierdziłem żywe zainteresowanie tym tematem tak ze strony dzieci jak i ich nauczycieli. Umówiliśmy się na następne spotkania, również w terenie.